PZU rezygnuje z wynagrodzenia za PPK | PracowniczePlanyKapitalowe.org.pl
Ocena: 5
(ilość ocen: 1)

PZU rezygnuje z wynagrodzenia za PPK

Obowiązek utworzenia nowego funduszu pracowniczego, nałożony na pracodawców przez ustawę o Pracowniczych Planach Kapitałowych, wywołał niemałe poruszenie wśród instytucji finansowych. Zarządzanie środkami zebranymi w ramach PPK może im przynieść niemałe zyski. Od momentu ogłoszenia ustawy rozpoczął się zatem zawzięty wyścig o pieniądze pracowników, w którym, jak wskazują ostatnie doniesienia, TFI PZU może wysunąć się na prowadzenie.

Zarządzanie funduszami w ramach PPK - na jakich zasadach?

Ustawa o PPK szczegółowo określa kategorie instytucji, które mogą ubiegać się zarządzanie zebranym kapitałem. Zgodnie z przepisami, PPK mogą prowadzić jedynie:

  • Powszechne Towarzystwa Emerytalne (PTE),
  • Towarzystwa Funduszy Inwestycyjnych (TFI),
  • Pracownicze Towarzystwa Emerytalne,
  • Zakłady Ubezpieczeń.

Instytucjom stawiane są warunki, m.in. 3-letnie doświadczenie w zarządzaniu funduszami, kapitał własny w wysokości min. 25 mln zł czy posiadanie odpowiedniej ilości funduszy. By oferować swoje usługi w ramach PPK, instytucje zarządzające muszą również zostać wpisane do ewidencji PPK, prowadzonej przez Polski Fundusz Rozwoju. Wiąże się to z opłatami - jednorazową opłatą wstępną w wysokości 700 tysięcy zł oraz miesięcznymi składkami za prowadzenie ewidencji. Do 1 lipca 2022 roku opłata ta będzie iloczynem liczby rachunków PPK prowadzonych przez instytucję oraz kwoty 0,18 zł. Po 1 lipca 2022 roku wysokość miesięcznej opłaty zmieni się, jednak nie powinna przekroczyć 0,01% łącznej wartości aktywów netto funduszu.

W zamian, podmioty zarządzające będą mogły pobierać wynagrodzenie w wysokości nie większej niż 0,5% wartości zgromadzonych aktywów netto w skali roku. Dodatkowo, za osiągnięcie dodatniej stopy zwrotu, przewyższającej stopę referencyjną, instytucje mogą doliczyć sobie dodatkowe wynagrodzenie w wysokości nie wyższej niż 0,1%.

PZU PPK przez rok bez opłat

Pod koniec kwietnia, przedstawiciel Towarzystwa Funduszu Inwestycyjnego PZU ogłosił jednak, że PZU na rok zrezygnuje z przysługującego mu ustawowo wynagrodzenia za zarządzanie PPK. Okres zerowych opłat będzie liczony od startu programu, czyli od 1 lipca 2019, przez kolejnych 12 miesięcy.
Co więcej, zgodnie z zapowiedziami firmy, promocyjne warunki nie skończą się po upływie tego okresu. W późniejszych latach PZU również planuje utrzymać opłaty za zarządzanie PPK na obniżonym poziomie. Najtaniej ma być w przypadku najbezpieczniejszych funduszy - tu koszty mają nie przekroczyć połowy maksymalnej kwoty wynagrodzenia instytucji finansowej, określonej w ustawie, czyli ok. 0,25% aktywów netto. Bardziej ryzykowne fundusze będą wiązały się z wyższymi opłatami, które jednak nadal będą oscylować poniżej maksimum określonego w ustawie (0,5% zebranych aktywów netto).

Obniżenie kosztów to jednak nie wszystko. Idąc za ciosem PZU, planuje zaoferować firmom i pracownikom obsługę w 400 placówkach, pomoc 300 doradców korporacyjnych i 2500 doradców klientów indywidualnych oraz dedykowany portal internetowy, ułatwiający m.in. dodawanie nowych pracowników do PPK.

PZU deklaruje, że ułatwienie pracodawcom wdrożenia PPK jest tylko jednym z celów, który chce osiągnąć. Firma szacuje, że podjęte działania mogą zapewnić im nawet 30% udział w rynku Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Wyzwanie dla konkurencji czy ryzyko dla uczestników PPK?

Po takiej deklaracji giganta ubezpieczeń, pozostałe instytucje były poniekąd zobligowane do odpowiedzi na wyzwanie rzucone im przez PZU.

Czasową rezygnację z wynagrodzenia za zarządzanie Pracowniczymi Planami Kapitałowymi zapowiedziało już PKO TFI czy AXA TFI. Bardzo prawdopodobne, że ich przykładem pójdą też inni, m.in. PEKAO TFI.

Na pierwszy rzut oka, konkurencja na rynku PPK i związane z nią obniżanie, czy nawet rezygnacja z opłat, dla pracowników i pracodawców oszczędzających w PPK, może wydawać się sytuacją idealną. Ich środki będą bowiem pomnażane, przy minimalnych kosztach operacyjnych.

Jest jednak druga strona tego medalu. Zarówno PZU, PKO, jak i PEKAO są kapitałowo powiązane ze Skarbem Państwa (jest on jednym z głównych akcjonariuszy). Jeśli wszystkie te instytucje wspólnie zdecydują się na drastyczne obniżenie opłat, mogą przejąć nawet 60-70% całego rynku. A sytuacja, w której TFI związane ze Skarbem Państwa zyskają tak duże wpływy może być niebezpieczna, co najmniej z dwóch powodów.

Po pierwsze, wątpliwości budzi swego rodzaju monopol, który może się zawiązać na rynku PPK. Warunki dotyczące obsługi i sposobu inwestowania będą dyktować najwięksi gracze. Mniejsze instytucje finansowe, choć będą ponosić porównywalne koszty wejścia (m.in. koszt wpisu do ewidencji PPK), nie będą posiadać odpowiedniego zaplecza i zasobów by konkurować z finansowymi gigantami na płaszczyźnie cenowej i pozacenowej. Może to doprowadzić do wyparcia niezależnych instytucji, a tym samym do osłabienia całego rynku, zachwiania jego opłacalnością i obniżenia jakości usług.

Kolejny problem wiąże się z potencjalnymi naciskami, wywieranymi przez polityków na zarządy spółek związanych ze Skarbem Państwa. Wykorzystywanie środków zebranych w PPK do gry politycznej z pewnością zdeprecjonuje założenia całego przedsięwzięcia i zniechęci część Polaków do oszczędzania w ramach Pracowniczych Planów Kapitałowych.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze instytucji zarządzającej PPK?

By uniknąć takiego scenariusza, decyzja o wyborze instytucji zarządzającej nie powinna opierać się wyłącznie na podstawie wysokości opłat. Ostatecznie bowiem, większe znaczenie dla uczestników PPK będzie miała skuteczność instytucji, mierzona w osiągniętych wynikach finansowych. Przykładowo, fundusz pobierający 0,5% aktywów netto rocznie wynagrodzenia i osiągający roczną stopę zwrotu 4% będzie efektywniejszy, niż fundusz z zerowymi opłatami za zarządzanie, ale wypracowujący 3% stopy zwrotu.

Znaczenie powinno mieć również stabilność i doświadczenie instytucji oraz kwestie pozainwestycyjne, np. techniczne i merytoryczne wsparcie przy wdrożeniu PPK w firmie czy organizowanie szkoleń dla pracowników.

Czasu na wybranie instytucji i podpisywanie pierwszych umów jest coraz mniej. Im bliżej będzie jednak terminu egzekwowania ustawy o PPK (1 lipca 2019 dla firm zatrudniających powyżej 250 pracowników), tym konkurencja bardziej będzie się zaostrzać.

 

Jeszcze nie wszystkie instytucje, które deklarowały chęć udziału w programie, złożyły podanie o wpis do ewidencji PPK. Natomiast spora część tych, które oczekują już na wpisanie, nie podała jeszcze oficjalnych ofert. Wiele zatem wyjaśni się dopiero w najbliższych miesiącach.

0
Dołącz do dyskusji
Dodaj komentarz

Ta strona nie ma jeszcze żadnych komentarzy, skomentuj jako pierwszy!